Wiatrak jak wyrzutnia
Prawie od pół roku Stowarzyszenie „Kochajmy Warmię” zabiega o zbadanie awarii w elektrowni wiatrowej w Korszach. Od śmigła oderwała się kilkusetkilogramowa część łopaty, przeleciała pół kilometra i spadła na pole uprawne
Społecznicy w pismach słanych do inspektoratu budowlanego piszą o zagrożeniu bezpieczeństwa publicznego; najbliższe domy znajdują się pół kilometra od farmy. Natomiast ruchliwa droga krajowa 592 przebiega zaledwie o 115 metrów od najbliższego wiatraka.
Niedługo po oderwaniu się fragmentu śmigła Stow
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



