Pro publico bono
Jak wam nie wstyd?
Wtargnęli do tramwaju
Chłopcy ciut zawiani,
Ze śpiewem nazbyt głośnym
(Jak to dzicz na bani).
Większość współpasażerów
Troszkę się ich bała;
Jedni – wzrok odwracali,
Reszta – wysiadała…
Na kolejnym przystanku
Wsiadła starsza pani,
Stanęła zadziwiona
Wśród lumpów
Pozostało do przeczytania:
79%
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

