W szkole Targosza nie było sentymentów
Z Ewą Błasik, żoną gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych, który zginął pod Smoleńskiem, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
Znała Pani dobrze śp. gen. Stanisława Targosza?
– Tak. Generał Targosz był przede wszystkim doskonałym pilotem. Wymagającym, pryncypialnym i odważnym dowódcą, nieuwikłanym w żadne rozgrywki partyjne. Mój mąż był jego podwładnym, wtedy kiedy przez 5 lat pan generał dowodził pułkiem w Świdwinie. W
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



