Zofia Pilecka-Optułowicz datę śmierci ojca poznała dopiero na początku lat 90. Od tamtej pory rok w rok 25 maja o godzinie 21.30 zapala świecę pod murem więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie
FOT. M. MAREK
Spadkobierczyni wolnej polski
Drobna, z pozoru krucha, mówi przyciszonym głosem – nawet gdy opowiada o swojej twardej, niezłomnej walce o pamięć ojca, rotmistrza Witolda Pileckiego. Zaznawszy dzieciństwa w polskim starym majątku Sukurcze pod Lidą, została z dnia na dzień – jako małe dziecko – wyrwana z tej sielanki przez wojnę,
Pozostało do przeczytania:
97%
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

