Pro publico bono
DZIKI I SWOBODNY
Pamiętam
Jeszcze pamiętam
Pojawiał się na skraju snu
Swobodny
Dziki i piękny
Rwał kopytami miejski bruk Rozwianą
Na wietrze grzywą
Zamiatał niebo z kurzu gwiazd
Radosny
Radosny każdą chwilą
Jakby to był ostatni raz
Koń patrzył
Wzrokiem przyzywał
W nadziei
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



