Pro publico bono
LIST Z AFGANISTANU
Przepraszam, nie pisałem, bo
Na akcje wciąż nas wysyłają.
Makowe pola płoną wkrąg;
Chronimy tych, co u nas ćpają…
A mimo tego – nie wiem jak –
Afgańcy opium im sprzedają,
Kupując za to nową broń,
Z której tu do nas wciąż strzelają…
Nie martw się o mnie, szkoda snu;
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



