Biegli powołani przez prokuraturę nie znaleźli przeciwwskazań, by podczas badań silników Tu-154M sięgnąć po wideoendoskop
FOT. R. SOBKOWICZ
Endoskop by się pobrudził
Choć członkowie komisji Millera zabrali ze sobą do Smoleńska endoskopy, to ich nie użyli. Uznano, że silniki Tu-154M są zbyt zniszczone i zabrudzone
Takich przeciwwskazań nie dostrzegli eksperci pracujący dla prokuratury wojskowej.
Na miejsce katastrofy samolotu Tu-154M komisja Jerzego Millera zabrała ze sobą wideoendoskopy firmy GE oraz Olympus z funkcjami pomiarowymi i rejestracji obrazów. Jednak specjaliści komisji – jak poinformował „Nasz
Pozostało do przeczytania:
96%
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

