Karolina Naja (z prawej, obok Beata Mikołajczyk) od igrzysk w Londynie stała na podium każdej wielkiej imprezy
FOT. REUTERS
Trzeba mieć cel
Z Karoliną Nają, reprezentantką Polski w kajakarstwie, rozmawia Piotr Skrobisz
Nie bała się Pani pójść na kontrolę antydopingową po mistrzostwach świata w Moskwie?
– A dlaczego miałabym się bać?
Oczywiście chodzi o jabłka.
– (śmiech) No tak. W pewnym momencie, dość spontanicznie, rzuciłam hasło, że skoro jedziemy do Moskwy, to powinnyśmy pokazać, że polskie jabłka są
Pozostało do przeczytania:
95%
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

