Edukacja
Sześciolatki mogą odetchnąć
Projekt nowelizacji ustawy, która obniżyła wiek szkolny, za kilka dni trafi do Sejmu.
Minister edukacji narodowej Anna Zalewska przedstawiła w Sejmie obszerną informację na temat szczegółów reformy. – Jestem dumna z tego, że wśród najważniejszych ustaw, projektów na pierwsze sto dni [rządu] znalazł się projekt mówiący o obywatelskości i wolności rodziców, tzn. przywróceniu wolnego wyboru rodzicom i decyzji, czy dziecko 6-, czy 7-letnie pój- dzie do szkoły – powiedziała.
O przedstawienie szczegółów nowelizacji wnioskował klub Platformy Obywatelskiej, nazywając ustami Krystyny Szumilas (PO) plany nowej minister „antyreformą” i twierdząc, jakoby możliwość ponownego zapisania w przyszłym roku do pierwszej klasy dziecka, które rozpoczęło w tym roku naukę jako sześciolatek, to „stygmatyzacja na całe życie”. Z takim określeniem nie zgadza się Tomasz Elbanowski z Fundacji Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, który podkreśla, że dziecko potrzebuje w nauce przede wszystkim dostosowania programu i wymagań do jego tempa rozwoju.
Pierwsza klasa do powtórki
Resort edukacji szacuje, że około 15 proc. dzieci sześcioletnich przymuszonych w tym roku do nauki w szkole zostanie w przyszłym roku ponownie zapisanych do klas pierwszych.
– Mamy w Fundacji przegląd problemów, z jakimi borykają się dzieci, którym uniemożliwiono powtarzanie pierwszej klasy. Zgłosili się do nas np. rodzice sześciolatki z warszawskiej Białołęki. Dziewczynka miała ogromne kłopoty z powodu szkolnego falstartu, musiała korzystać z pomocy psychologa. Rodzice podjęli decyzję o cofnięciu dziecka do grupy rówieśniczej, ale szkoła im to uniemożliwiła. Sprawa skończyła się w sądzie – mówi Elbanowski. Jak dodaje, takich przypadków było niestety więcej, a specjaliści ze Stowarzyszenia musieli przygotować specjalny informator o powtarzaniu klasy.
Zdaniem ekspertów, przedwczesne wysyłanie dziecka do pierwszej klasy jest odbieraniem mu szansy na sukces edukacyjny i życiowy, a możliwość powrotu na odpowiedni dla niego etap szkolny jest zwróceniem dziecku tej szansy. – Oczywiście dzieci nie są winne, że sobie nie radzą, tylko winny jest system, który nakłada na nie obciążenia niezgodne z ich etapem rozwoju. Dziecko, które musi gonić starszych przez pierwsze lata szkoły, będzie miało obniżone poczucie własnej wartości, nawet jeśli jest bardzo inteligentne i w swojej grupie rówieśniczej byłoby prymusem – zauważa Elbanowski.
W projekcie znajdzie się też zapis o przesunięciu o trzy lata zapisów o przekształcaniu oddziałów przedszkolnych w szkołach w przedszkola. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom samorządów. Gminy będą zobowiązane do zapewnienia miejsc w placówkach wychowania przedszkolnego dla wszystkich uprawnionych dzieci. Trzylatki uzyskają prawo do wychowania przedszkolnego z dniem 1 września 2017 r.
Według minister edukacji, projekt jest bardzo precyzyjny i wyeliminuje chaos, który powstał w szkołach wskutek decyzji rządu PO – PSL.

