Beata Januchta, reżyser filmu „Bitwa Wrocławska”:
Chciałam pokazać świat wspomnień i przeżyć mojego bohatera Waldemara Krasa – wówczas 15-letniego uczestnika wydarzeń. Podczas realizacji dotarliśmy do wielu niezwykle ciekawych wątków i musieliśmy zupełnie zmienić koncepcję filmu. Z prostego opowiadania o genezie, przebiegu i skutkach manifestacji zrobiła się opowieść o zupełnie innym wymiarze. Stąd pomysł na animacje, które dają praktycznie nieograniczone możliwości artystycznego wyrazu. Do tego bardzo mi zależało, żeby dźwięk w filmie był jak najlepszej jakości i przenosił widza w „inny świat”. Znajdujemy się we wspomnieniach głównego bohatera. Zanurzamy się w dźwiękach, które zapamiętał i wielokrotnie mi opisywał. To daje specyficzny, bardzo osobisty i emocjonalny wyraz tej opowieści. Młodzi ludzie, którzy oglądają ten film, mówią, że wiele się z niego dowiadują, że więcej rozumieją z dzisiejszej rzeczywistości i że… nie mogą sobie znaleźć miejsca, bo zostają z pytaniami, które nie przestają ich nurtować.



