Pomagamy sobie
Piszę ten list z nadzieją na dalszą pomoc ze strony Czytelników „Naszego Dziennika” Mam 26 lat. Sama wychowuję 6-miesięcznego synka Jasia. W ubiegłym roku, gdy byłam w 6. miesiącu ciąży, bardzo mi Państwo pomogli. Ojciec dziecka nie poczuwał się do odpowiedzialności. Sąd przyznał dziecku 500 zł alimentów, ale komornik nie ma z czego ich ściągnąć, więc ciągle czekam. Utrzymujemy się z zasiłku rodzinnego i z „500+”, ale jest to kropla w morzu potrzeb. Mieszkam w mieszkaniu komunalnym, ale i tak opłaty są dość duże. Jaś jest alergikiem i muszę kupować mleko z apteki, a ja choruję na wirusowe zapalenie wątroby typu B i muszę brać leki osłonowe. Pochodzę z biednej rodziny, która nie może mi pomóc. Najbardziej potrzebne są ubranka dla dziecka, pampersy i środki kosmetyczne. Będę za nie bardzo wdzięczna.
Patrycja Kluczyńska,
ul. T. Kościuszki 184 OF./27,
50-458 Wrocław,
tel. 692 214 888

