Alfred Watrakiewicz nie wyobraża sobie dłuższego rozstania z
kajakiem. W ciągu roku w ogólnych spływach bierze udział 4-5
razy, a ponadto w licznych spływach weekendowych
Fot. M. Zając
Kajakiem po zdrowie
Jego pasja narodziła się w roku 1973, gdy poszedł do Szkoły Podoficerskiej Marynarki Wojennej w Ustce. Codzienna styczność z wodą, służba na okrętach sprawiły, że Alfred Watrakiewicz, dziś lubelski przedsiębiorca, złapał bakcyla sportów wodnych. Obecnie nie wyobraża sobie dłuższego rozstania z kajak
Pozostało do przeczytania:
96%
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

