zdjecie
Ostatnia konferencja „Europa Karpat” odbyła się w Krynicy-Zdroju w ramach Forum Ekonomicznego
FOT. KANCELARIA SEJMU

Polityka

Wspólnota silnych korzeni i wartości

Piotr Falkowski

O rozwoju regionu Karpat po raz 22. będą rozmawiać politycy, samorządowcy i eksperci. Konferencja w Zamku w Krasiczynie ma przyczynić się do ożywienia programów rozbudowy infrastruktury i turystyki karpackiej. Pod hasłem „Europa Karpat” dyskutować będą o nowych możliwościach współpracy przedstawiciele Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii i Ukrainy z gościnnym udziałem dyplomatów z Austrii, Czarnogóry i Włoch. Pomysłodawcą i gospodarzem konferencji jest marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

– Chodzi nie tylko o ogólne kwestie gospodarcze i polityczne, ale też o konkretne, wspólne rozwiązania w zakresie turystyki, ochrony środowiska, edukacji czy infrastruktury. Dla krajów tej części Europy Karpaty są wielkim dziedzictwem i niebagatelną wartością. Niezbędna jest bliska kooperacja, by region ten rozwijał się z odpowiednim rozmachem. Spotykamy się od kilkunastu lat, a efektem współpracy jest wiele wspólnych projektów o zasięgu lokalnym i międzynarodowym – tłumaczy marszałek Kuchciński, który zainicjował spotkania tego cyklu w 2007 r., jeszcze jako przewodniczący sejmowej komisji ochrony środowiska. Poza Krasiczynem konferencje „Europa Karpat” odbywały się także w Krynicy-Zdroju, Przemyślu, a także w karpackich ośrodkach Węgier i Ukrainy.

Geograficznie Karpaty przecinają się z ośrodkami ważnych regionalnych inicjatyw politycznych, jak Trójmorze czy Dziewiątka Bukaresztańska. Chodzi o integrację tej części Europy złożonej z małych państw, przeważnie mających za sobą komunistyczne obciążenie, borykających się z podobnymi problemami, jak zapóźnienie infrastrukturalne czy ryzyka energetyczne.

Łączą wartości

Choć doskwiera brak dobrych połączeń drogowych i kolejowych, kraje karpackie łączą wartości wyraźnie zagubione na Zachodzie. – Europa Karpat to wspólnota narodów, gdzie świadomość chrześcijańskich fundamentów kontynentu jest nadal bardzo silna. Można mieć nadzieję, że ta idea będzie miała także pozytywny wpływ na świadomość innych krajów Europy, dzisiaj mocno zlaicyzowanych – ocenia Marek Kuchciński.

Ta współpraca może wspomóc wspólne stanowisko regionu w najpoważniejszych debatach międzynarodowych, jak kwestia przyszłego kształtu Unii Europejskiej. – Tu, w Europie Środkowo-Wschodniej, drzemie potencjał Starego Kontynentu. Tylko dzięki wspólnemu myśleniu, działaniu systemowemu i współpracy transgranicznej, szczególnie na szczeblach samorządowych, ten potencjał będziemy w stanie wydobyć – podkreśla Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.

Czołowy projekt regionalny, mogący pełnić rolę osi dla innych przedsięwzięć, to oczywiście Via Carpatia, budowa korytarza transportowego (drogowego i kolejowego) od państw bałtyckich do Grecji. – Jest to droga życia dla wschodniej Polski, ale także dla wszystkich państw regionu. Korzyści wynikające z jej realizacji to m.in. włączenie regionów słabiej rozwiniętych w główny strumień wymiany międzynarodowej i wykorzystanie ich potencjałów rozwojowych – zauważa Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i jeden z uczestników „Europy Karpat”.

W sobotnio-niedzielnym spotkaniu biorą udział przedstawiciele parlamentów, administracji rządowej oraz samorządowej, a także naukowcy, eksperci i analitycy. Wśród mówców jest m.in. przewodniczący komisji ds. europejskich węgierskiego parlamentu Richárd Hörcsik.

Miejsce wciąż nieodkryte

W Krasiczynie ma zostać zaprezentowany nowy program transgraniczny Polska – Białoruś – Ukraina, nastawiony głównie na ożywienie turystyczne tego regionu. – To miejsce wciąż nieodkryte, warte uwagi decydentów i własnej, wspartej pulą europejskich funduszy, strategii. Karpaty, tak jak Alpy, łączą kilka krajów o wyjątkowo bogatej, różnorodnej kulturze, zasobach krajobrazowych, przyrodniczych i wielkim potencjale turystycznym – zauważa Alicja Wosik-Majewska, kierownik polskiego oddziału tego projektu.

Nasze państwa może połączyć nawet tematyka historyczna. Profesor Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka, wymienia na przykład tzw. dzieci 1968 roku, czyli osoby, które protestowały przeciwko inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, czasem przypłacając to życiem. – Odnajdziemy wśród nich m.in. Jana Palacha, Jana Zajíca i zaledwie 16-letniego Jana Beresza z Czechosłowacji, ale także Mártona Moysesa z Braszowa, Sándora Bauera z Budapesztu czy Vasyla Makucha z Kijowa – wylicza prof. Szymanowski.