zdjecie
Konferencje „Europa Karpat” są organizowane od 12 lat. Ich pomysłodawcą jest marszałek Sejmu Marek Kuchciński
FOT. KANCELARIA SEJMU

Polityka

Pomost przez Karpaty

Piotr Falkowski

Sam łańcuch górski ciągnący się od Bramy Morawskiej po Bukowinę w Rumunii bywa opisywany jako geopolityczna zapora północy i południa naszej części Europy. Obecnie kilkanaście narodów – świadomych własnej podmiotowości – szuka drogi współpracy w niestabilnych czasach.

Tematy z tym związane politycy, eksperci i działacze społeczni regularnie poruszają podczas konferencji pod hasłem „Europa Karpat”. W sobotę i niedzielę już po raz 22. odbyła się ona w Krasiczynie, nieopodal Przemyśla.

– Spotykamy się z inicjatywy parlamentów państw karpackich, głównie Grupy Wyszehradzkiej, ale także Ukrainy i Rumunii. Tworzymy forum wymiany poglądów, dyskusji i powstawania inicjatyw wszystkich uczestników życia publicznego. Odchodzimy od konwencji: mówimy o sprawach ponadczasowych, dotyczących bezpieczeństwa czy przeszłości, jak i o tym, gdzie znaleźć pieniądze na powstające propozycje – powiedział marszałek Sejmu Marek Kuchciński, pomysłodawca i gospodarz spotkań z cyklu „Europa Karpat”.

Pierwszego dnia mowa była głównie o kwestiach historycznych, w niedzielę skupiono się na wyzwaniach na przyszłość. Obecni byli ministrowie, parlamentarzyści, naukowcy, przedsiębiorcy i przedstawiciele organizacji pozarządowych, m.in. ambasadorowie Słowacji i Włoch, konsulowie Węgier i Ukrainy oraz dyplomaci z Austrii i Czarnogóry.

Jak wskazywał marszałek Kuchciński, między krajami V4 formalnie nie ma barier granicznych. Ale realnie miejsc, przez które można przejechać do sąsiedniego kraju, jest bardzo mało.

– Trzydzieści lat po uruchomieniu procesu wolności komunikacja północ – południe jest dziesięć razy słabiej rozwinięta w naszym regionie niż podobna na zachód od Odry. To są wyzwania. Szukania różnych elementów łączących państwa i narody w Europie Środkowo-Wschodniej jest bardzo wiele. Sama dyskusja pokazuje, że więcej mamy w sobie inicjatywy i aktywności – podkreślił Kuchciński.

Powody do optymizmu

W naszej części Europy turystyka rozwija się najszybciej na świecie, przy czym chodzi zarówno o podróże krajowe, jak i przyjazdy obcokrajowców. Żeby jednak Karpaty mogły dogonić jako jedna powszechnie rozpoznawalna i atrakcyjna marka na przykład Alpy, potrzeba dobrej współpracy międzynarodowej.

– Chcemy, aby Karpaty były objęte strategią makroregionalną. Jest ona najbardziej zaawansowanym instrumentem polityki regionalnej na poziomie unijnym. W tej chwili sformowaliśmy bardzo silny sojusz. W zeszłym roku jesienią udało nam się podpisać formalną deklarację wspólnych działań – poinformował Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju.

Obecnie są w UE cztery takie strategie: bałtycka, dunajska, alpejska i adriatycko-jońska. Problem w tym, że Karpaty z tej perspektywy znajdują się na styku pierwszych dwóch strategii, zamiast korzystać z własnej. Trzeba to zmienić, najlepiej tak, by zdążyć z wpisem w perspektywie finansowej UE na lata 2021-2027.

Unijne strategie makroregionalne okazują się skutecznym instrumentem pobudzania rozwoju. To do nich obecnie przesuwają się centra europejskiego rozwoju, wysokiego poziomu i dużego wzrostu gospodarczego.

– Wysoki wzrost gospodarczy jest cechą właściwie całego naszego regionu. Z dumą mogę powiedzieć, że już nie pozostajemy w tyle za starą UE, przeciwnie – stał się jej siłą napędową – powiedział znany węgierski polityki i przewodniczący komisji ds. europejskich węgierskiego parlamentu Richárd Hörcsik.

Najbardziej ambitna inwestycja regionalna to Via Carpatia, droga szybkiego ruchu z państw bałtyckich do Rumunii i dalej aż po Grecję i Turcję.

– Europa jest przekonana, że Via Carpatia jest drogą życia dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, szczególnie tych opartych na wschodniej granicy UE. Ona będzie dla nich silnikiem, generatorem rozwoju – powiedział minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Jak tłumaczył, udało się przekonać decydentów w Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim o wartości budowy połączeń na linii Północ – Południe, a nie tylko dominujących obecnie: Wschód – Zachód.

Ambicją karpackich stolic jest również dobre połączenie kolejowe z Warszawy do Budapesztu i dalej Bukaresztu, a także mniejsze połączenia lokalne.

Mniej znane, a równie ważne, także dla wspólnego bezpieczeństwa, są projekty energetyczne. – W budowie gazociągów góry są raczej przeszkodą, ale ta infrastruktura energetyczna pomiędzy naszymi krajami to jest coś, co niewątpliwie bardzo polepszyłoby relacje gospodarcze naszych karpackich krajów. Jeżeli chcemy je łączyć w dziedzinie gospodarczej, ale także bezpieczeństwa energetycznego, to musimy przez te Karpaty przeprowadzić gazociągi – oznajmił Piotr Naimski, pełnomocnik polskiego rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Jeden z projektów, nad którymi pracuje, to interkonektor gazowy polsko-słowacki, który ma być gotowy za 2,5 roku. Niedługi odcinek ma ogromne znaczenie strategiczne, połączy bowiem polską sieć gazową nie tylko ze słowacką, ale też z węgierską i rumuńską, a więc praktycznie cała Europa Środkowa stanie się wspólnym rynkiem gazowym. Polska posiada już terminal LNG w Świnoujściu, powstaje rurociąg Baltic Pipe, który ma dostarczyć gaz z Norwegii. Własny terminal LNG ma też Litwa, wkrótce ruszy budowa gazowego połączenia Polski z tym krajem (GIPL).


Materiał przygotowany we współpracy z Kancelarią Sejmu