Pomagamy sobie
Piszę ten list z nadzieją na dalszą pomoc ze strony Czytelników „Naszego Dziennika”. Sama wychowuję synka Jasia, który ma 2 latka i 3 miesiące. Gdy w 2017 r. byłam w 6. miesiącu ciąży, bardzo mi Państwo pomogli. Ojciec dziecka nie poczuwa się do odpowiedzialności. Sąd przyznał dziecku 200 zł alimentów, bo ojciec nie ma z czego płacić, a komornik często nie ma z czego ich ściągnąć. Utrzymujemy się z zasiłku rodzinnego i z „500+”. Jaś dostaje także 230 zł na rehabilitację. Mieszkam w mieszkaniu komunalnym, ale i tak opłaty są dość duże. Jaś jest dzieckiem niepełnosprawnym ze zdiagnozowanym małogłowiem i autyzmem. Bardzo wolno się rozwija. Jeszcze nie mówi i słabo chodzi. Czekam na miejsce w ośrodku integracyjnym (żłobek dla dzieci niepełnosprawnych), w którym miesięczna opłata będzie wynosić 600 zł – jeśli będzie pomoc fundacji, a 1000 – jeśli jej nie będzie. Mam wykształcenie handlowe, ale nie mogę podjąć pracy, bo nie ma mi kto pomóc w opiece nad dzieckiem. Pochodzę z biednej rodziny. Najbardziej potrzebne są ubranka dla dziecka (wzrost 86-94, buciki nr 23), pampersy i środki kosmetyczne. Czy ktoś mógłby mi ofiarować np. pościel dla dziecka, kołderkę, ręczniki do domu itp. Potrzebuję także trochę farby, by móc pomalować pokój, a także ubrań w rozmiarze M i butów (nr 37). Za okazaną pomoc będę Państwu bardzo wdzięczna.
Patrycja Kluczyńska
ul. T. Kościuszki 184 OF./27 50-458 Wrocław
Santander Bank SA Jan Kosuda
55 1090 2398 0000 0001 4426 0290



