Australian Open Brawo nasi. Wszyscy! Troje polskich tenisistów: Iga Świątek, Magda Linette oraz Kamil Majchrzak, awansowało wczoraj do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Sztuka ta nie udała się tylko Magdalenie Fręch, ale trudno mieć do niej pretensje, bowiem uległa zdecydowanie najmocniejszej rywalce: Rumunce Simonie Halep. LEAD Rozstawiona z numerem siódmym Świątek wykonała we wtorek swoje zadanie szybko i niemal bezboleśnie. Pokonała brytyjską kwalifikantkę Harriet Dart 6:3, 6:0, choć na samym początku nie potrafiła poradzić sobie przede wszystkim ze sobą i swoimi nerwami. Przełożyły się one na liczbę błędów popełnianych przez naszą reprezentantkę, a co za tym idzie na wynik, po czterech gemach Iga przegrywała 1:3. W tym jednak momencie w grze Świątek wszystko się zmieniło. Wreszcie się uspokoiła, zaczęła uderzać nie tylko mocno, ale i skutecznie. Odrobiła straty, wyszła na prowadzenie i już do końca seta kontrolowała wydarzenia na korcie. W drugim pokazała już taki tenis, że Brytyjka nie była w stanie nic zdziałać. – Ze względu na słońce wiedziałam, że zostanę przełamana w moim drugim gemie serwisowym, początek nie był dla mnie łatwy, ale cieszę się, że byłam cierpliwa i odnalazłam w trakcie meczu rytm – przyznała Świątek, która teraz zmierzy się ze Szwedką Rebeccą Peterson. Godzinę po Idze do drugiej rundy Australian Open awansowała Linette. Poznanianka pokonała Łotyszkę Anastasiję Sevastovą 6:4, 7:5 po ciężkim, wyrównanym pojedynku. Rozpoczęła go świetnie, w pierwszym secie prowadziła bowiem już 5:2, jednak rywalka się nie poddawała i po wygraniu dwóch kolejnych gemów zbliżyła się do Polki na dystans jednego. Na szczęście poznanianka pokazała wtedy klasę i postawiła kropkę nad i. W drugiej odsłonie musiała gonić wynik, a w końcówce bronić trzech setboli, jednak uczyniła to skutecznie i sama zwyciężyła – po trzeciej piłce meczowej. W drugiej rundzie zagra z wyżej od siebie notowaną Rosjanką Darją Kasatkiną, lecz nie będzie bez szans na sukces. Znakomicie rywalizację w Melbourne rozpoczął też Majchrzak, wygrywając z Włochem Andreasem Seppim 6:1, 6:1, 7:5. W dwóch pierwszych setach nie dał rywalowi żadnych szans, prezentując tenis na świetnym poziomie. Wyrównany okazał się dopiero trzeci, do stanu 5:5 nie było wiadomo, który z zawodników przechyli go na swoją stronę, na szczęście uczynił to Majchrzak, dzięki czemu znalazł się w drugiej rundzie. Szybko, efektownie. Jego przeciwnikiem będzie w niej Australijczyk Alex de Minaur. Z turniejem pożegnała się tylko Fręch. Nie sposób jednak mieć do niej pretensji, bo przegrała z Halep 4:6, 3:6, do tego po wyśmienitym meczu. – Myślę, że najlepszym w mojej karierze. Grałam bardzo równo, momentami to ja byłam tą bardziej agresywną stroną – przyznała po wszystkim. Wczoraj w Melbourne swe mecze wygrywały też inne faworytki: Hiszpanka Garbiñe Muguruza, Estonka Anett Kontaveit czy Rosjanka Anastazja Pawliuczenkowa, podobnie jak jej rodacy, Daniił Miedwiediew i Andriej Rublow, Włoch Jannik Sinner, Argentyńczyk Diego Schwartzman oraz Brytyjczyk Andy Murray, który po długim maratonie pokonał Gruzina Nikoloza Basilaszwiliego 6:1, 3:6, 6:4, 6:7 (5-7), 6:4. Piotr Skrobisz
Brawo nasi. Wszyscy!
Troje polskich tenisistów: Iga Świątek, Magda Linette oraz Kamil Majchrzak, awansowało wczoraj do drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Sztuka ta nie udała się tylko Magdalenie Fręch, ale trudno mieć do niej pretensje, bowiem uległa zdecydowanie najmocniejszej rywalce: Rumunce Simonie Hale
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



