Watykan Synodalna pułapka Krzysztof Gajkowski Zaplanowany na jesień br. synod biskupów na temat synodalności ma się przyczynić do nawrócenia i lepszego zrozumienia tożsamości Kościoła. Tymczasem zapisy ogłoszonego we wtorek dokumentu roboczego na to zgromadzenie już budzą zaniepokojenie. Chodzi np. o zapis dotyczący osób rozwiedzionych żyjących w małżeństwach poligamicznych czy „katolików LGBTQ+”. LEAD Dokument „Instrumentum laboris. Ku Kościołowi synodalnemu, komunia, uczestnictwo, misja” został przygotowany przez 22-osobowy komitet i zatwierdzony przez Papieża Franciszka. Jak czytamy w nim, „nie jest to dokument Magisterium Kościoła ani raport z badania socjologicznego; nie oferuje sformułowania wskazań operacyjnych, celów i zadań ani pełnego opracowania wizji teologicznej”. Nie możemy więc traktować go jako nauki wiary, to jedynie tematy, które – zaczerpnięte z życia Kościoła – mają stać się przedmiotem obrad na jesiennej sesji synodalnej. – „Instrumentum laboris” jest syntezą dokumentów podsumowujących kontynentalny etap trwającego procesu synodalnego i stanowić będzie podstawę obrad jesiennego synodu biskupów. Zwraca on naszą uwagę na to, że Kościół zawsze był synodalny i aktualnie prowadzony proces synodalny może nam pomóc lepiej zrozumieć tożsamość Kościoła. Nie tworzy on nowej tożsamości, ale może służyć lepszemu zrozumieniu tożsamości, jaką nadał Kościołowi sam Jezus Chrystus. Im głębiej odkrywamy synodalność, tym bardziej pogłębiamy nasze rozumienie Kościoła. Nie możemy rozumieć tego procesu inaczej, czyli jako tworzenia nowej tożsamości Kościoła – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. prof. Wojciech Góralski, prawnik i kanonista. Tematy zaproponowane w dokumencie roboczym mają pomóc Kościołowi się „zjednoczyć w coraz większym zaangażowaniu na rzecz nawrócenia i reformy”. Czy na pewno? Dokument – jak sam zapowiada – ma stać się „katalizatorem tej odnowy misji i będzie dążył do naprawy struktury relacyjnej Kościoła”. Co ciekawe, ta naprawa ma dotyczyć troski „o bycie zdolnym do autentycznej akceptacji i jest wyrażana w wielu aspektach, bardzo różnych od siebie i niewspółpłaszczyznowych”. Tu wskazane zostaje m.in. miejsce „tych, którzy nie czują się przyjmowani w Kościele, takich jak rozwiedzeni i w powtórnych związkach, osoby w małżeństwach poligamicznych lub katolicy LGBTQ+”. Tymczasem Kościół nigdy nie odrzucał nikogo, zawsze zachęcał do nawrócenia, pokuty i wynagradzania za grzechy, stające na przeszkodzie dojścia do nieba. – Proces synodalny, otwarty na słuchanie wszystkich ludzi stanowiących Kościół, pokazuje nam tę ponadczasową prawdę, że Kościół zawsze był otwarty na wszystkich. Kościół nikogo nie wyklucza i nie rani, nie musi też tworzyć nowych przestrzeni dla osób rozwiedzionych ani dla żyjących w kolejnych związkach, ani dla tych, którzy utożsamiają siebie jako osoby lgbt. Kościół jest otwarty na wszystkich i wszystkich pragnie prowadzić do nawrócenia poprzez wierność nauce moralnej Kościoła – tłumaczy ks. prof. Wojciech Góralski. – Czyni to poprzez wskazanie stylu życia wiernego Ewangelii i przykazaniom Bożym. Wskazuje drogę pojednania z Bogiem w życiu sakramentalnym, do czego konieczna jest czystość uzdalniająca do przyjęcia łaski. Ta droga się nie zmienia i zmienić nie może. Papież Franciszek mówi o potrzebie towarzyszenia, które prowadzić ma do nawrócenia i akceptacji prawa Bożego. Kościół nie może bowiem godzić się na trwanie w grzechu i zamykanie się na dar zbawienia, jaki przez krzyż dał nam Zbawiciel – akcentuje kanonista. Prowadzenie synodu wymaga bacznej obserwacji ze strony kardynałów i biskupów. Tematy zaproponowane przez wspólnoty lokalne, które omawiane będą na jesiennym spotkaniu, niosą ze sobą zagrożenie, że świat niektóre z nich – jak choćby miejsce osób rozwiedzionych lub lgbt w Kościele – odbierze jako akceptowaną przez Stolicę Apostolską zmianę nauki i dyscypliny. Byłaby to manipulacja stanowiąca wielkie niebezpieczeństwo dla wiernych i ich zbawienia. Proces synodalny musi być prowadzony w wierności niezmiennej nauce Kościoła. – W prowadzeniu procesu synodalnego potrzebne są Boży namysł, mądrość i wierność doktrynie. Trzeba zachować wiele ostrożności, aby synodalności nie potraktować jako okazji do odejścia od naszej Tradycji, od niezmiennego depozytu wiary danego nam przez Jezusa Chrystusa i od katolickiej moralności. Prawdy wiary, dogmaty i prawo moralne, oparte na Dekalogu, pozostają niezmienne. Musimy być im wierni – mówi dla „Naszego Dziennika” ks. bp Ignacy Dec, świdnicki biskup senior. Wskazuje, że to od nas zależy, w jaki sposób będziemy światu głosili niezmienną prawdę Bożą, ale nie możemy podawać jej samej w wątpliwość. – Naszym zadaniem jest dostosowywać sposób, w jaki aplikujemy prawdy objawione przez Boga i pozostawione nam przez Jezusa Chrystusa w Kościele, ale nie możemy dostosowywać tej nauki do oczekiwań świata – ostrzega. Synod albo musi wierny doktrynie, z jasnym przekazem depozytu wiary, albo lepiej, aby wcale się nie odbył. – Tak naprawdę to nie ma jasnego pojęcia, co to jest synodalność – powiedział ks. kard. Raymond Burke w rozmowie z amerykańską telewizją ETWN. – Z pewnością nie jest to znak Kościoła. Znaki Kościoła to: jeden, święty, katolicki i apostolski – przypomniał. Jako przestrogę braku klarowności przekazywanej nauki wskazał zamieszanie, jakie staje się udziałem niemieckiego Kościoła. Zaalarmował, że to grozi podziałami wewnątrz wspólnoty wiernych. – Moja osobista modlitwa każdego dnia skierowana do naszego Pana jest taka, by w jakiś sposób sprawił, żeby synod się nie odbył, ponieważ nie mogę szczerze dostrzec żadnego dobra, które by z niego wynikło – wyznał ks. kard. Raymond Burke. Cytat: Kościół jest otwarty na wszystkich i wszystkich pragnie prowadzić do nawrócenia Sławomir Jagodziński
Synodalna pułapka
Zaplanowany na jesień br. synod biskupów na temat synodalności ma się przyczynić do nawrócenia i lepszego zrozumienia tożsamości Kościoła. Tymczasem zapisy ogłoszonego we wtorek dokumentu roboczego na to zgromadzenie już budzą zaniepokojenie. Chodzi np. o zapis dotyczący osób rozwiedzionych, żyjącyc
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



