Piłka nożna Brzęczek i jego wojownicy Piłkarska reprezentacja Polski do lat 21 stała się w ostatnich miesiącach jedną z najbardziej chwalonych i lubianych sportowych drużyn w naszym kraju, a w jej liderach zaczęliśmy upatrywać następców Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Jak to możliwe, skoro jeszcze nie dawno uchodziła za zespół… najgorszy z możliwych? LEAD Pewnie to przesada, jednak po młodzieżowych mistrzostwach Europy, które odbywały się w czerwcu, do śmiechu nam nie było, i to w ogóle. Nasza młoda kadra pojechała na nie, by powalczyć o niespodziankę i niespodziankę sprawić, mając świadomość, że w rywalizacji z rówieśnikami z Francji, Portugalii, a nawet Gruzji czekać ją będzie mnóstwo wyzwań. Mimo to wszyscy, na czele z ówczesnym selekcjonerem Adamem Majewskim, przekonywali, że Biało-Czerwoni na Słowacji postarają się spełnić swe marzenia. Skończyło się jednak katastrofą. Już 1:2 z Gruzją, z decydującą bramką straconą w ostatniej akcji, pozostawiło potężny niedosyt, 0:5 z Portugalią było wstydem, a 1:4 z Francją podsumowało fatalny w wykonaniu Polaków turniej. Do niewielu trafiły słowa Majewskiego, który stwierdził, że „lepiej przegrywać 0:5 z Portugalią, niż wygrywać z przeciętnymi”. Miał tu na myśli oczywiście naukę i zbieranie doświadczeń, ale takie a nie inne wyniki zabolały. I też zakończyły przygodę tego trenera z reprezentacją do lat 21. Pamiętajmy – tu dygresja – iż nie jest ona zespołem „na stałe”. Ogranicza ją bariera wieku. Z jednej strony zatem trudno porównywać zespół prowadzony przez Majewskiego z zespołem, który jesienią piłkarską Polską zachwycił, zauroczył i porwał. Z drugiej kilka nazwisk je łączy, a dzieli okres zaledwie kilku miesięcy. Kilku! W sierpniu młodzieżową kadrę przejął Jerzy Brzęczek. Nie wszyscy taką decyzję PZPN przyjęli z akceptacją. Krytyczny głos wyraził m.in. Zbigniew Boniek, który jako prezes związku przedwcześnie i nieelegancko zakończył misję Brzęczka w roli selekcjonera „dorosłej” reprezentacji. Dziś wydaje się to niemal abstrakcyjne. Po paru miesiącach pracy z kadrą U21 Jerzy Brzęczek stał się bowiem nagle „panem trenerem” i kimś, kto może zapewnić świetlaną przyszłość narodowej drużynie. Tej pierwszej, głównej i najważniejszej. Sześć meczów. W tylu do tej pory 54-latek prowadził nowych podopiecznych. Wśród nich nie było żadnego nieistotnego, każdy toczył się o punkty eliminacji do mistrzostw Europy. W każdym nasza drużyna spisywała się coraz lepiej, aż zaczęła zachwycać. Całą sobą. Gdy w październiku rozbiła na wyjeździe Szwecję 6:0 wielu nie mogło w to uwierzyć. Tym bardziej, że zagrała w tym spotkaniu porywająco. Z pasją, polotem i w stylu, który potrafił zauroczyć. Weryfikacją miał być listopadowy pojedynek z Włochami w Szczecinie. I co? I nasi znów wygrali (2:1), po fantastycznej walce, po akcjach, które stały się hitami oglądalności w internecie. Jesień Biało-Czerwoni zakończyli na prowadzeniu w swej grupie eliminacyjnej, z kompletem punktów na koncie i z 18 (!) zdobytymi bramkami. Niesamowite? Tak. Oczywiście, to dopiero początek drogi. Przed chłopakami Brzęczka finisz wyścigu o MME. Same – miejmy nadzieję – mistrzostwa, które będą też kwalifikacjami do igrzysk olimpijskich w Los Angeles. – Po kilku meczach żadna drużyna nie była już tą wyjątkową – powiedział selekcjoner po zwycięstwie nad Włochami. Słusznie. Ale też nacieszmy się chwilą i spójrzmy w przyszłość z większą niż do tej pory nadzieją. Wielka w tym zasługa piłkarzy, ale jeszcze większa ich nauczyciela – bo pod wodzą Brzęczka przekonaliśmy się, że piłkarska reprezentacja Polski może grać pięknie. Z pasją, polotem, że może wygrywać z rywalem z kraju stojącego w futbolowej hierarchii dużo wyżej. Oczywiście, w młodzieżowej piłce chodzi o to, by młodych chłopaków przygotować do kariery „dorosłej”. Nie ma gwarancji, że ci, którzy kilka tygodni temu pokonali Włochów, za kilka lat wygrają z nimi w rywalizacji seniorskiej. Ale też nie sposób nie zauważyć, że dawno nie mieliśmy pokolenia tak zdolnego, a przy tym naprawdę inteligentnego i wiedzącego, co i jak w życiu chce osiągnąć. To świadomi młodzi ludzie, czujący, że kluczem do przyszłości jest praca i pokora. Brzęczek pomógł im uwierzyć, że nie ma rzeczy niemożliwych, że wierząc i dając z siebie wszystko – mogą wszystko. Większość kadrowiczów już teraz odgrywa czołowe role w klubach ekstraklasy, czy 1. ligi, o wielu pytają kluby z zagranicy, i to nie byle jakie. Z tej mąki może być chleb, a już nikogo nie zdziwi, jeśli za kilka lat powiemy, że najlepszym, co spotkało polską piłkę, było powierzenie młodzieżowej reprezentacji Jerzemu Brzęczkowi. Piotr Skrobisz
Brzęczek i jego wojownicy
Piłkarska reprezentacja Polski do lat 21 stała się w ostatnich miesiącach jedną z najbardziej chwalonych i lubianych sportowych drużyn w naszym kraju, a w jej liderach zaczęliśmy upatrywać następców Roberta Lewandowskiego, Piotra Zielińskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Jak to możliwe, skoro jeszcze
Drogi Czytelniku,
Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .



