zdjecie
Z mojej rodziny aresztowano łącznie 18 osób. Tylko piątka wróciła – mówi Jerzy Jeżewicz. Na zdjęciu rodziny Jeżewiczów, Nowaków i Marchelków
FOT. ARCH. J. JEŻEWICZA

Przeżyłem piekło w obozie

Rozmowa z Jerzym Jeżewiczem, więźniem niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi

Urszula Wróbel

W jakich okolicznościach trafił Pan do „małego Oświęcimia”?

– To było 10 września 1943 roku. Trafiłem do obozu z bratem. Miałem wtedy 2,5 roku, a brat Edek – 3,5. Zostaliś- my zabrani przez Niemców w ramach wyłapywania rodzin w Mosinie, 20 km od Poznania. Mój ojciec był w organizacji, którą dowodził

Pozostało do przeczytania:
98%

Drogi Czytelniku,

Pełny dostęp do artykułu i całego wydania jest płatny.
Polecamy zakup poprzez serwis: sklep.naszdziennik.pl oferujący szeroki wachlarz kanałów dostępu. .

Zalety kupna
w sklepie
  • koszt jednego numeru to 3,90 zł
  • w prenumeracie jest jeszcze taniej
  • dostęp w dwóch formach PDF oraz on-line
  • możliwość pobierania wydań ze strony sklepu
  • możliwość otrzymywania wydań drogą mailową
  • popularne formy płatności