Wyklęci

Lech Jan Jamka, Borne Sulinowo

Czerwienią słońce zachodzi,

idą, idą w samotności.

Garstka wiernych

w bólach rodzi

z marzeniami, łzami…

Jeszcze biegną, jeszcze wolni,

ale już przeklęci.

A za nimi jesień płacze

i gdzieś w sercu żal kołacze.

Pod brzozowym śpią dziś krzyżem.

Szli lasami, szli polami

i z nadzieją, ciągle sami.